"Polska k..." na trybunach FK Moskwa
kris, PAP
2008-08-28, ostatnia aktualizacja 2008-08-29 10:27
- "K..., K..." i "Polska k..." - krzyczeli rosyjscy kibice podczas meczu rewanżowego FK Moskwa z Legią. Niewiele lepiej zachował się trener rywali Oleg Błochin.
ZOBACZ TAKŻE
- Jacek Bąk: Szanse wyrównane, ze wskazaniem na Lecha (29-08-08, 18:08)
- Znamy potencjalnych rywali Lecha i Wisły! (29-08-08, 10:19)
- Puchar UEFA: Z kim zagra Wisła i Lech? (28-08-08, 23:15)
- Legia nadal bardzo słaba
- Bij Lacha! Legia gra w Moskwie (28-08-08, 07:00)
- Matusiak - tego piłkarza już nie ma, nawet nie trenuje, czeka na operację (29-08-08, 07:00)
- Ostatni transfer Legii: Wraca Astiz (25-08-08, 22:49)
- Legia - Jagiellonia 2:0 (24-08-08, 20:49)
- Legia w kryzysie (21-08-08, 19:38)
- Wisła zagra z Tottenhamem, a Lech z Austrią Wiedeń (29-08-08, 13:34)
- Bramka Kamila Kosowskiego (29-08-08, 08:40)
SERWISY
Bij Lacha! Jak w Moskwie zapraszali na mecz z Legią »
Na pomeczowej konferencji prasowej Błochin zabronił tłumaczenia "na żywo" na język polski swoich odpowiedzi na pytania. - Niech pan wszystko notuje i później im (polskim mediom) przetłumaczy - polecił tłumaczowi.
Polscy dziennikarze próbowali protestować, powołując się na przepisy UEFA. W końcu wstali z miejsc i opuścili salę.
- Wychodźcie szybciej, wychodźcie! Możecie wszystko tam (w Warszawie) opowiedzieć! Tylko niczego tutaj nie zostawiajcie! - wykrzyczał polskim reporterom na odchodne ukraiński szkoleniowiec rosyjskiej drużyny.
- Zachowują się jak u siebie w domu! Próbują mi mówić, co mam robić! Tam mówili i teraz tutaj próbują! - dodał Błochin.
Wcześniej, w trakcie meczu kibice FK Moskwa niemal każdą akcję Legii kwitowali okrzykami: "K..., K...", albo "Polska k...". Moskiewscy fani skandowali też: "Hej, hej - Minin i Pożarski!".
Kupiec Kużma Minin i książe Dymitr Pożarski dowodzili pospolitym ruszeniem, które w 1612 roku wypędziło z Moskwy polsko-litewskie wojska. Rocznica tego wydarzenia jest w dzisiejszej Rosji najważniejszym świętem państwowym.
Mimo tych antypolskich akcentów trener Legii Jan Urban, na konferencji prasowej po meczu, podziękował za przyjęcie, zgotowane jego drużynie w Moskwie. O samym meczu Urban powiedział:
- Szkoda naszej przygody w europejskich pucharach. Tylko cztery spotkania. Przede wszystkim szkoda tego, w jaki sposób odpadliśmy z tych rozgrywek. Wydaje mi się bowiem, że drużyna FK Moskwa była w naszym zasięgu. Zarówno w pierwszym meczu, jak i dzisiaj, kiedy przegrywaliśmy, potrafiliśmy stworzyć sobie dobre sytuacje. Szybko stracona bramka w pierwszej połowie pokrzyżowała nam plany. W drugiej połowie, po tym jak wprowadziliśmy zmiany w linii napadu, też szybko straciliśmy bramkę i było po spotkaniu.
Moskiewscy kibice próbowali po meczu sprowokować fanów Legii, gdy ci w asyście milicji wychodzili ze stadionu. Funkcjonariusze sił specjalnych milicji OMON błyskawicznie utemperowali kiboli FK Moskwa.
Gorąco było już w Warszawie
Oleg Błochin miał już pretensje do Polaków po spotkaniu w Warszawie. Podczas meczu kibice krzyczeli "Gruzja, Gruzja!" i wygłaszali hasła antyrosyjskie. - Gdzie jest fair play? - grzmiał na konferencji trener FK Moskwa. Zapowiadał nawet, że skieruje sprawę do UEFA. Nie chciał odpowiadać na pytania dziennikarzy i wściekły opuścił salę.
FK - Legia 2:0. Losy trenera niepewne »
Piłka nożna: Cashback 55 PLN od BetClick.com - poleca Mateusz Borek » - reklama
Na pomeczowej konferencji prasowej Błochin zabronił tłumaczenia "na żywo" na język polski swoich odpowiedzi na pytania. - Niech pan wszystko notuje i później im (polskim mediom) przetłumaczy - polecił tłumaczowi.
Polscy dziennikarze próbowali protestować, powołując się na przepisy UEFA. W końcu wstali z miejsc i opuścili salę.
- Wychodźcie szybciej, wychodźcie! Możecie wszystko tam (w Warszawie) opowiedzieć! Tylko niczego tutaj nie zostawiajcie! - wykrzyczał polskim reporterom na odchodne ukraiński szkoleniowiec rosyjskiej drużyny.
- Zachowują się jak u siebie w domu! Próbują mi mówić, co mam robić! Tam mówili i teraz tutaj próbują! - dodał Błochin.
Wcześniej, w trakcie meczu kibice FK Moskwa niemal każdą akcję Legii kwitowali okrzykami: "K..., K...", albo "Polska k...". Moskiewscy fani skandowali też: "Hej, hej - Minin i Pożarski!".
Kupiec Kużma Minin i książe Dymitr Pożarski dowodzili pospolitym ruszeniem, które w 1612 roku wypędziło z Moskwy polsko-litewskie wojska. Rocznica tego wydarzenia jest w dzisiejszej Rosji najważniejszym świętem państwowym.
Mimo tych antypolskich akcentów trener Legii Jan Urban, na konferencji prasowej po meczu, podziękował za przyjęcie, zgotowane jego drużynie w Moskwie. O samym meczu Urban powiedział:
- Szkoda naszej przygody w europejskich pucharach. Tylko cztery spotkania. Przede wszystkim szkoda tego, w jaki sposób odpadliśmy z tych rozgrywek. Wydaje mi się bowiem, że drużyna FK Moskwa była w naszym zasięgu. Zarówno w pierwszym meczu, jak i dzisiaj, kiedy przegrywaliśmy, potrafiliśmy stworzyć sobie dobre sytuacje. Szybko stracona bramka w pierwszej połowie pokrzyżowała nam plany. W drugiej połowie, po tym jak wprowadziliśmy zmiany w linii napadu, też szybko straciliśmy bramkę i było po spotkaniu.
Moskiewscy kibice próbowali po meczu sprowokować fanów Legii, gdy ci w asyście milicji wychodzili ze stadionu. Funkcjonariusze sił specjalnych milicji OMON błyskawicznie utemperowali kiboli FK Moskwa.
Gorąco było już w Warszawie
Oleg Błochin miał już pretensje do Polaków po spotkaniu w Warszawie. Podczas meczu kibice krzyczeli "Gruzja, Gruzja!" i wygłaszali hasła antyrosyjskie. - Gdzie jest fair play? - grzmiał na konferencji trener FK Moskwa. Zapowiadał nawet, że skieruje sprawę do UEFA. Nie chciał odpowiadać na pytania dziennikarzy i wściekły opuścił salę.
FK - Legia 2:0. Losy trenera niepewne »
Piłka nożna: Cashback 55 PLN od BetClick.com - poleca Mateusz Borek » - reklama
Przeczytaj 144
komentarze
na Forum
O tym dzisiaj piszemy:
Zobacz także:



























